Jak było w PRL-u, każdy wie. Jaka była cena za to, że prawie każdy miał pracę i dach nad głową – również wiemy. Dziś wiele osób tęskni do tamtego klimatu, do smaku i kolorytu tamtych dni, do dzieciństwa, do młodości, zostawionych właśnie w czasach Polski Ludowej. Do niektórych rzeczy chciałoby się powrócić, chociaż na chwilę…




Lody Bambino na plaży nad Bałtykiem

Spożywane przy muzyce Anny Jantar, sączącej się z plażowych głośników. Tyle słońca w całym mieście! Czysta woda w morzu, meduzy (dziś na próżno ich szukać) i sprzedawca wołający: Lody, lody na śmietanie, kto poliże temu…


lody Bambino

Gumy Donald

Często do kupienia tylko w Pewexie. Popularne dzięki niepowtarzalnemu smakowi oraz historyjkom obrazkowym w środku. Do barwienia wyżutych gum używało się gryfla od kredek. Gumy wychodziły obrzydliwe w smaku, ale za to jakie kolorowe!


 gumy Donald


Oranżada

Popularna pod każdą postacią: w szklanych butelkach, ale również jako napój w woreczku ze słomka lub jako proszek, który wysypywało się na rękę i zlizywało językiem.


Woda z ulicznego saturatora i domowy syfon

Na co ruchliwszych ulicach stały wózki z saturatorami, oferujące napoje w dwóch smakach: naturalnym oraz z sokiem. Oczywiście o kubeczkach jednorazowych mało kto słyszał, dlatego napoje te zyskały miano gruźliczanek. Ich domową odmianą był syfon na naboje.


Kuchnia Polska

Oprócz słynnej książki pod tym tytułem, mieliśmy na co dzień kuchnię naszym mam, babć i żon. Prawie każda kobieta gotowała sama, od podstaw. Mamy, babcie i ciocie częściej niż dziś piekły ciasta. W weekend (który wówczas nazywał się sobotą i niedzielą) między oknami bloków unosiły się zapachy szarlotki, murzynka, czy babki, poprzedzone wonią schabowych, tudzież mielonych z ziemniakami i mizerią.


Wyżerki imieninowe

Prawie wszyscy wyprawiali imieniny. I pod wódeczkę podawali rzeczy, których dziś często brakuje: śledziki pod różną postacią, pasztety własnej roboty, galaretkę z nóżek, tatara, bigos i tradycyjną, polską sałatkę wielowarzywną z majonezem.


Napoje wyskokowe

Najbardziej znanym trunkiem epoki był bimber, pędzony w domowym zaciszu. Na drugim miejscu stała dziadkowa nalewka. Wspólna degustacja po obowiązkowym okresie karencji zbliżała ludzi i rozgrzewała serca.




Początek strony